menu szukaj
tygodnik internetowy ISSN 2544-5839
nowe artykuły w każdy poniedziałek
tytuł monitorowany przez IMM i PSMM
zamknij
REKLAMA Rozlicz PIT i przekaż 1,5% na projekty fundacji Ogólnopolski Operator Oświaty

28.10.2019 Prawo w mediach

Dziedzictwo audiowizualne, czyli o co tyle hałasu?

Maciej Kubiak, Maria Dżaluk, Kancelaria LSW Leśnodorski,  Ślusarek i Wspólnicy

Dziedzictwo audiowizualne to coś więcej niż obraz i dźwięk oraz nośniki, na których zostały utrwalone – to element naszej tożsamości, kultury, świadectwo historii oraz wyobraźni i wrażliwości ludzkiej. To zdecydowanie więcej niż trzeba, aby chronić zarówno poszczególne tytuły, jak i całokształt dorobku tej dziedziny sztuki.

Dziedzictwo audiowizualnee, czyli o co tyle hałasu?fot. Gerd Altmann/CC0/Pixabay.com

Właśnie dlatego został ustanowiony Światowy Dzień Dziedzictwa Audiowizualnego, obchodzony corocznie 27 października. Celem tej inicjatywy jest budowanie globalnej świadomości problemów związanych z zachowaniem materiałów audiowizualnych, takich jak nagrania dźwiękowe i obrazy ruchome.

Jest to ważna inicjatywa zarówno UNESCO, jak i Rady Koordynacyjnej Stowarzyszeń Archiwów Audiowizualnych (ang. The Coordinating Council of Audio-Visual Archives Associations, CCAAA), aby uhonorować specjalistów i instytucje zajmujące się ochroną audiowizualną, zachowując ją dla przyszłych pokoleń. Warto docenić tę często niedostrzegalną pracę instytucji zapewniających ich ochronę i konserwację.

Wiele nagrań dźwiękowych, obrazów ruchomych i innych materiałów audiowizualnych zostaje utraconych z powodu zaniedbania, naturalnego rozkładu i przestarzałości technologicznej. Organizacje, takie jak UNESCO dostrzegły, że więcej dokumentów audiowizualnych zostanie utraconych, jeśli nie zostaną podjęte silniejsze i skoordynowane działania międzynarodowe. Propozycja upamiętnienia Światowego Dnia Dziedzictwa Audiowizualnego została zatwierdzona na konferencji generalnej UNESCO w 2005 roku. Pierwszy Światowy Dzień Dziedzictwa Audiowizualnego odbył się 27 października 2007 roku.

Długa droga światowego kina


W branży filmowej wiele się zmieniło od czasu, gdy bracia Auguste i Louis Lumière opatentowali urządzenie zwane kinematografem, a następnie 28 grudnia 1895 roku zorganizowali w Paryżu pierwszy publiczny pokaz filmowy. Pierwsze dzieła audiowizualne, takie jak m.in. dokumentalne Wyjście robotników z fabryki Lumière w Lyonie, komediowy Polewacz polany z 1895, Wjazd pociągu na stację w La Ciotat z 1896 czy wreszcie Podróż na księżyc Georges’a Méliès  z 1902 roku, nieco się różnią od możliwości współczesnego kina, którego rynek dynamicznie się rozwija.

REKLAMA

W 2017 roku, czwarty raz z rzędu, zanotowano wzrost budżetu polskiego kina. Dzięki rosnącemu zainteresowaniu widzów, a także wzrostowi średniej ceny biletów, całkowity przychód ze sprzedaży biletów po raz pierwszy w historii przekroczył granicę 1 miliarda złotych. W skali światowej, w 2017 roku, było to nieco ponad 40 miliardów dolarów. Warto w tym miejscu przywołać wyniki badań przeprowadzonych przez Główny Urząd Statystyczny, zgodnie z którymi w 2018 r. w Polsce wyprodukowano 265 filmów kinowych i telewizyjnych, w tym 70 pełnometrażowych oraz 195 średniometrażowych i krótkometrażowych. W Stanach Zjednoczonych i Kanadzie było to łącznie aż 871 produkcji filmowych.

Od taśmy celuloidowej do nośników cyfrowych długą drogę przeszła również kinematografia w aspektach technologicznych. O ile obecnie w uproszczeniu można powiedzieć, że główny sposób ochrony współczesnego dziedzictwa audiowizualnego wymaga pojemnej chmury lub nośników i skutecznych backupów, o tyle w przypadku wcześniejszych nośników sytuacja jest zdecydowanie bardziej skomplikowana i kosztowna, a ich cyfryzacja to nie lada wyzwanie.

Dlatego tak ważny jest, realizowany przez PISF w ramach Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa, projekt o długiej acz wiele mówiącej nazwie: „Cyfrowa rekonstrukcja i digitalizacja polskich filmów fabularnych, dokumentalnych i animowanych w celu zapewnienia dostępu na wszystkich polach dystrybucji (kino, telewizja, Internet, urządzenia mobilne) oraz zachowania dla przyszłych pokoleń polskiego dziedzictwa filmowego”. W jego ramach udostępnionych ma zostać ok. 160 pełnometrażowych filmów fabularnych, animowanych i dokumentalnych zapisanych na taśmach światłoczułych oraz 10 000 minut filmów animowanych, serii filmów animowanych, krótkometrażowych filmów fabularnych, filmów oświatowych, krótkometrażowych dokumentów oraz kronik filmowych.

Dlaczego to wszystko jest tak ważne?


Dzieła filmowe i audiowizualne są istotnymi elementami tożsamości kulturowej i różnorodności z uwagi na ich podwójny charakter twórczej manifestacji i ekspresji artystycznej. Dziedzictwo kulturowe opisuje rzeczywistość w szczególnie przemawiający do nas sposób. Nie bez powodu mówi się, że obraz jest warty więcej niż 1000 słów. Nie można zaprzeczyć, że film zapewnia nieusuwalne obrazy niektórych wielkich wydarzeń historycznych. Nasze wyobrażenie Holocaustu opiera w pewnej mierze na sfilmowanych obrazach z wyzwolenia obozów, a nasza wiedza na temat niszczącej mocy bomby atomowej pochodzi częściowo z filmów z Hiroszimy lub eksplozji próbnych bomb atomowych. I odwrotnie, wiele ważnych wydarzeń historycznych, które nie zostały uwiecznione na filmie (albo których nagrania zostały utracone), nie jest wystarczająco mocno zakorzenione w naszej świadomości.

REKLAMA

Rola, jaką dziedzictwo audiowizualne pełni w społeczeństwie, jest nieoceniona. Filmy na co dzień zapewniają nam rozrywkę i rekreację, ale również uczą, pobudzają do myślenia, pomagają nam zrozumieć rzeczywistość. Dzięki nagraniom z różnych stron świata mamy możliwość poznać miejsca i kultury, do których inaczej nie mielibyśmy dostępu. Dziedzictwo audiowizualne pozwala również młodszym pokoleniom lepiej wyobrazić sobie jak wyglądało życie codzienne i zwyczaje ich przodków.

Oglądając stare nagrania dostrzegamy jak bardzo zmienił się nasz język, styl życia, moda itp. Nagrania filmowe kształtują również stosunki społeczne i nasze poglądy na różne istotne społecznie tematy, również te najbardziej kontrowersyjne. Wzbudzają moralny niepokój i tym samym pomagają zmieniać świat. Wystarczy przyjrzeć się chociażby jaki wpływ miało polskie kino okresu PRL na odbiór rzeczywistości politycznej Polaków albo jak materiały o Wietnamie oddziaływały na Amerykanów i ich stosunek do ówczesnej wojny.

Niewątpliwie dziedzictwo audiowizualne powinno być zatem chronione. Jako nośnik treści kultury stanowi szczególne dobro wspólne, którego zachowanie leży w interesie całego społeczeństwa. 

Publikacja powstała w ramach Społecznej kampanii edukacyjnej Legalna Kultura
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Udostępnij znajomym:

dodaj na Facebook prześlij przez Messenger dodaj na Twitter dodaj na LinkedIn

PRZERWA NA REKLAMĘ

Zobacz artykuły na podobny temat:

Deklaracja Zasad Międzynarodowej Federeacji Dziennikarzy

International Federation of Journalists
Ta międzynarodowa Deklaracja rozumiana jest jako kodeks zawodowy dziennikarzy.

Europejska telenowela

Radosław Różycki
Tzw. mała nowelizacja ustawy o radiofonii i telewizji otwiera polski rynek medialny dla unijnego kapitału. Pozostawia też otwartymi kilka pytań o media publiczne w Polsce. [Źródło: Merkuriusz Uniwersytecki].

Tajemnica zawodowa

Centrum Monitoringu Wolności Prasy
Schemat oraz przepisy regulujące pojęcie i zakres tajemnicy zawodowej w polskim prawie.

Dziennikarskie... świństwo?

Witold Filipowicz
Coraz częściej zjawiska niegdyś stanowiące margines w środowisku dziennikarskim - dziś można ująć lapidarnie, parafrazując tamto powiedzenie: dziennikarz dziennikarzowi świnią jest…

Prawo cytatu w internecie, czyli co, kiedy i ile wolno wykorzystać

Sebastian Bobrowski
W jakich przypadkach można użyć cudzych utworów bez zgody twórców? Jak duży fragment cudzego utworu można zacytować? Warto o tym wiedzieć, żeby nieświadomie nie łamać przepisów.

Dziennikarski Kodeks Obyczajowy Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej

Stowarzyszenie Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej
Kodeks Etyki Dziennikarzy jest zbiorem zasadniczym norm etycznych, które obowiązują dziennikarzy, członków Stowarzyszenia, w ich pracy i działaniu zawodowym.

Dziennikarz freelancer. Kiedy umowa o dzieło a kiedy zlecenie?

Pola Sobczyk
Nasz tytułowy strzelec, choć już z samej nazwy jest wolny, to mimo wszystko ogranicza go wykonywanie pracy w ramach określonego porządku prawnego. Twórczy charakter pracy z jednej strony, z drugiej zaś wspomniane ograniczenie, rodzą pytanie o umowę, która najczęściej stanowi podstawę współpracy pomiędzy freelancerem, a jego zleceniodawcą.

więcej w dziale: Prawo w mediach

dołącz do nas

Facebook LinkedIn X Twitter Google RSS

praca w mediach

Wydawca, influencer
Whitepress Dziennikarz
oferty mediów lokalnych, regionalnych i ogólnopolskich Więcej

reklama

rectangle Play
Rozlicz PIT i przekaż 1,5% na projekty fundacji Ogólnopolski Operator Oświaty

zarabiaj

Zarabiaj przez internet

więcej ofert



Reporterzy.info

Dla głodnych wiedzy

Nasze serwisy

Współpraca


© Dwornik.pl Bartłomiej Dwornik 2oo1-2o24